środa, 20 kwietnia 2016

Widmokrąg

"Staram się nie pamiętać jakim koszmarem było przez Ciebie moje życie na ziemi. Tu wspomnienia zarastają szybciej niż zaniedbane groby, bardzo łatwo o zapomnienie, a jednak wciąż nie mogę sobie darować tego, że to jedno krótkie życie, które miałam zmarnowałam dla Ciebie.
Powiedzieć, że Cię nie kochałam to mało. Brzydziłam się Tobą. Kiedy byłeś przy mnie, brzydziłam się Twoją obecnością; kiedy cię nie było, brzydziłam się samą świadomością twojego istnienia. Nieważne, co mówiłeś; nieważne, czy mówiłeś do mnie ,czy słyszałam twój głos przez ścianę.  Nienawidziłam sposobu, w jaki zamykałeś i otwierałeś drzwi, już po tym poznawałam cię z daleka; nienawidziłam twoich kroków (...) Nienawidziłam twojego głosu, do tego stopnia, że sama przywoływałam twoje telefony, kiedy tylko pomyślałam o tym, jak to dobrze, że tak długo nie dzwonisz.
(..)
Wiesz, ja wymodliłam tę chorobę. Modliłam się o to, żeby ten horror wreszcie się skończył, myślałam o tym, że nawet najstraszniejsza kara za samobójstwo nie przeraża mnie bardziej niż myśl o tym, że możesz przyklejać się do mnie w nocy spoconym cielskiem do końca życia. Pamiętasz jak krzyczałam? Budziłeś się wtedy i usiłowałeś uspokoić tym wilgotnym szeptem, tymi parszywymi pocałunkami, uściskami, mówiłeś, że to tylko senna mara - a ja nie krzyczałam przez sen, tylko już po przebudzeniu, kiedy okazywało się, że twoja skóra przykleiła się do mojej, krzyczałam z obrzydzenia, kiedy usiłowałam się od ciebie odsunąć i czułam, że najpierw muszę się odkleić od twojego tłustego dupska!
Myślałam, że nawet jeśli w grobie nie stracę świadomości, jeśli na tym polega czyściec, że się nie traci świadomości, dopóki ciało nie obróci się w proch - wytrzymam, bo wolę, żeby moje wnętrzności toczyły larwy, niżbym miała noc w noc przyjmować w pochwie wielkiego robaka wgniatającego mnie w prześcieradło.
Wymodliłam sobie tą chorobę. Ty padalcu, nie wiedziałeś jak mi ulżyć, myślałeś, że cierpię, a ja byłam szczęśliwa, bo każdy atak zbliżał mnie do wolności. Umierałam z rozkoszy, kiedy życie wysychało we mnie na wiór, bo wreszcie przestałeś mnie pożądać, a potem zacząłeś się bać, jakby śmierć była zaraźliwa - nareszcie mogłam spać osobno, sama w łóżku, sama w sypialni, a w końcu, kiedy moje jęki stały się dla Ciebie nieznośne, sama na oddziale, w luksusowej - a jakże - izolatce, którą mi załatwiłeś
Dopiero po śmierci odżyłam. Teraz mogę oddychać całą duszą.
Nie pozwolę, żebyś mi to odebrał.
Obyś żył wiecznie.
— W.Kuczok "Widmokrąg" - interludium F.Ch.op 28 nr 18

sobota, 9 kwietnia 2016

piątek, 8 kwietnia 2016

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wiosna z Ansuz

Tym razem zachęcam do odwiedzenia strony Ansuz, którą znajdziecie na facebooku: ANSUZ

Aktualnie macie okazję wygrać w wiosennym konkursie wybraną biżuterię projektantki, która piszę o sobie w następujący sposób:

"Jestem totemicznym jeleniem, który od zawsze szukał dla siebie przestrzeni w różnych dziedzinach sztuki i literatury. Próbowałam malować, pisać, grać na gitarze ale mój poziom samokrytycyzmu nie pozwolił mi nad niczym zatrzymać się na dłużej. Do czasu aż zajęłam się biżuterią. Tworzę ją z pasją, przy dźwiękach ukochanej muzyki. Zamykam w żywicy to co mnie zachwyca ale także to czego się boję. Jest to bowiem jakaś forma oswajania strachu. Przed owadami...
Oczywiście wszystkie "osobniki" z którymi pracuję są martwe i spreparowane."

Poniżej wrzucam przykładowe zdjęcia tej przepięknej biżuterii:








Szczegóły konkursu dostępne są tutaj: konkurs